Malker napisał(a):
To jest zabawka i podejrzewam, że
Mammuth nie bierze tego pod uwagę bo jego synek coś takiego miał.
Poza tym lepiej wydać raz a więcej na dobrą rzecz niż na kilka słabych

Skala 1:24 - malutki, trawa odpada tylko asfalt.
Oki wypowiem się w tym temacie, nie jako modelarz, bo patrzenie modelarskie jest zupełnie inne, ale jako ..... ojciec czterolatka, który miał ten sam problem.
Owoż Malker jak dorośniesz to sorry za słowo , ale takich bzdur nie będziesz pisać. Bo teraz piszesz z perspektywy dziecka które chce mieć takiego tatusia, który mu autko kupi. Nie ma absolutnie jakiegokolwiek sensu wydawać dla malucha kasę na model, powtarzam nie sensu. Sam długo zastanawiałem się nad wyborem, prawdziwe modele od razu odrzuciłem, obleciałem masę sklepów zabawkowych, bo mówimy o dziecku, a nie o modelarzu, czy też potencjalnym modelarzu.
Trochę podzwoniłem i doradzono mi Radline'a. Kupiłem go, przy okazji dokupiłem juniorowi jeszcze jakieś badziewie w tesco za 30 zł. Sterowanie nie proporcjonalne, malutki nadajnik z czterema przyciskami. Radline ma pistolet .
Czy wybór był dobry ?
Juniora zachwyciła ... zabawka z tesco z racji prostoty sterowania, Radline czekał cierpliwie pól roku na półce, dopiero latem na parkingu mały jakoś sobie zaczął radzić z nadajnikiem. Urządzaliśmy wyścigi, ja radlinem on zabawką. W tej chwili młody ma prawie pięć lat i na zmianę goni dwoma autkami. Jazda po domu - zabawka, bo wolniej jeździ etc, Jazda po parkingu to Radline, bo dużo miejsca etc. Więc moja rada, kup zabawkę, prawo lewo, przód tył, światełka i dzieciak będzie happy, z modelami Robert poczekaj, wszak to maluszek, który pobawi się parę minut, później zmienia zabawkę na coś innego. Kupisz coś droższego, to mały będzie miał mniej uciechy a ty za to więcej stresu. Wiem co mówię bo na początku z trwogą patrzyłem jak junior radlinem walił w ściany. Co do samego radline'a - model ( powiedzmy model ) jest diabelnie szybki ( oczywiście jeśli chodzi o skalę ), ale niezwykle przy tym wytrzymały, więc obawy o rozbicie etc były z mojej strony nie potrzebne. Nawet raz latem udało mi się nim wykręcić .... beczkę

. A już zapięcie na modelu kamery i jazda między swoimi nogami to miodzio. Wrzucę kiedyś film.


Tyle w temacie.