Dopiero dzisiaj znalazłem czas aby pochwalić się moim nowym "bajbi"
Dotarł co prawda w piątek ale jakoś nie było czasu.
Tak więc:
Hobby King Sbach 342 800 EPO
Rozpiętość: 800mm
Długość: 710mm
Waga do lotu: 690g (i tu nie wiem czy z baterią)
Powierzchnia nośna: 10.5dm2
Silnik: 2831 1400kv Brushless Outrunner
Śmigło: 7x6
Ciąg: 1600g (co przy wadze około 700 ...)
ESC: 35A w/BEC
Servo: 9g x 4
Zasilanie: 1300mAh, 4S Turnigy 25-35C
Załączony obrazek to wersja oryginalna.Niestety bardzo nie podobało mi się, że wnętrze kabiny nie posiadało żadnych sensownych wykończeń jak chociażby obmalowane innym niż "pomarańczowym" fotele albo tablica przyrządów więc nieco zmodyfikowałem no i oczywiście usunąłem jeden fotel bo to jakaś lipa była. W końcu to akrobat a nie samolot szkolno-treningowy

Załącznik:
IMG_1342.jpg [ 113.69 KiB | Przeglądane 3484 razy ]
No i czarna "tapicerka" zdecydowanie poprawiła stronę wizualną

Załącznik:
Komentarz: Kabinka po lekkiej modernizacji
kabina.jpg [ 102.39 KiB | Przeglądane 3484 razy ]
W planie mam wydrukować 3d moje popiersie, nałożyć lekki "makijaż" i zamontować w kabinie

Ale to plan na najbliższe tygodnie

Kto wie, może wkomponuję siebie w jakiś wymodelowany kokpit i całość wydrukuję 3D oczywiscie odpowiednio wyskalowane

:):)
Będzie ciekawiej wyglądało

Wrażenia z pierwszych prób naziemnych:
maszyna z racji gabarytów i powierzchni nośnej najwyraźniej wymaga nieco rozbiegu,
prędkość rozbiegu też znaczna, nie próbowałem odrywać go od ziemi ale pierwsze próby wskazują, że będzie "szybko".
Po kręciłem trochę ósemek i innych mniej lub bardziej skomplikowanych kształtów, model mimo znacznych prędkości bardzo poprawnie zachowywał się wchodząc w zakręty nawet przy sporej prędkości. Z rzadka tylko lekko pocierał końcówkami skrzydeł o asfalt na szczęście nie pozostawiając praktycznie żadnych śladów, przetarć czy uszkodzonej farby którą w całości jest pokryty

Zastanawiałem się nad profilaktycznym oklejenien krawędzi natarcia celem wzmocnienia przezroczystą taśmą na okoliczność zupełnie przypadkowego kontaktu z niekoniecznie porządanymi przedmiotami znajdującymi się na drodze lądowania czy innych potencjalnych K(rz)aczorów a od pewnego czau to już raczej K(rz)aczora bo mi łąkę wygolili niemalże do cna i wszelkie zarośla zostały prawie dokumentnie "wyrombane - wiem jak się pisze wyrąbane

:):)".
Jeśli w najbliższych dniach nie zabiję mojego najnowszego "bejbe" postaram się umieścić jakieś obrazki (może nawet ruchome).
Tymczasem ...