To ja jeszcze wyjaśnię dlaczego tak. Bo zahamowane śmigło... nie hamuje modelu, co jest jak najbardziej wskazane przy lataniu akrobacyjnym. Chodzi o to, by model w figurach pionowych miał tę samą prędkość zarówno przy wznoszeniu, jak i opadaniu. Swobodnie obracające się śmigło jest bardzo dobrym hamulcem.
Z drugiej strony uważam, że ustawianie hamulca nawet na przełączniku nie ma sensu przy takim śmigle. Siła hamowania nie jest na tyle duża, by je całkowicie zatrzymać, więc tak czy inaczej będzie się obracało i waliło łopatami w ziemię. Siła ta jest natomiast wystarczająca do spowolnienia śmigieł składanych na tyle, by pokonać siłę odśrodkową, utrzymującą łopaty w pozycji rozłożonej i spowodować ich złożenie siłą oporu powietrza. To jest jedyne rozsądne zastosowanie hamulca.
W moim PM mam lekko zalaminowany elapor w okolicy mocowania podwozia oraz wstawione dodatkowe pręty wzmacniające okolice łoża silnika i model jest niezniszczalny, pomimo kliku połamanych śmigieł. Przy lądowaniu w wysokiej trawie albo chaszczach czy innych krzaczorach podwozie potrafi się wygiąć, ale wystarczy je wyprostować w ręku i można śmigać dalej.
W kolejnym PM nie będę nawet stosował podwozia. Im lżej, tym lepiej w tym modelu. Co nie?
