No to po pierwszym oblocie

W sumie jestem bardzo zadowolony, głównie dzięki Jerzemu (dzięki za rady - sporo mi pomogłeś).
Samolot po oblocie cały, z minimalnym uszerbkiem (plastik robiący za pokrywę ze zdjęcia z pierwszego postu zgóbił kawałek plastiku z napisem 301 po ostatnim kreciku ,ale to się da zreperować

).
Powiem tak - gdyby nie moje gapiostwo to może by to lepiej wyszło, ale tak to:
pierwszy rzut - gleba w 2-3 sekundy. Śmigło strzaskane, zero uszkodzeń. Moja wina - trzeba było rzucać od razu w wysoką trawę.
drugi i trzeci rzut - gleba w trawe wysoką , minimalne otarcia - poprawiłem dociążenie (przesunąłem bardziej na tył) i okleiłem przednie częsći skrzydeł taśmą klejącą aby były bardziej wytrzymałe podczas "lądowań" w zielsku.
czwarty rzut - wystartował

. Lot około 2 minut, jakieś proste manewry, zauważyłem że na pełnym ciągu muszę kontrować wysokość bo inaczej ne leci po prostej tylko obniża lot (ki czort ? przecież miał mieć zapas mocy/ciągu !), poza tym w miarę prosto leci, na koniec w miarę gładkie ładowanie w zielsku.
sprawdzenie sterów, przesunięcie ciężkości jeszcze w tył.
piąty rzut i szósty rzut - gleba w wysoką trawę.
siódmy rzut - wystartował. Lot około 1,5 minuty, próba trymowania w powietrzu lotek (prawo-lewo) i nadal na pełnym ciągu korekta wysokości. Lądowanie niestety pechowo - tuż za końcem pola z wysoką trawą krecik w przystrzyżoną trawę. Koniec oblotów bo to było moje drugie i ostatnie śmigło. Do tego jak wspomniałem lekko ubity plasticzek do poprawy. Poza tym model w stanie bardzo dobrym - ta pianka epo faktycznie wytrzymała.
Dopiero w domu się zorientowałem gdzie tkwił mój błąd (i brak mocy/ciągu do startu/latania)- niepoprawnie założylem śmigło a dokładniej mocowanie śmigła było na opak i z tąd nie trzymało się silnika i obracało na osi. A tak starałem się wszystko idealnie ustawić przed lotem...No cóż , uczyć się trzeba na błędach , teraz będę zwracał na to dużą uwagę.
Ogólnie jestem zachwycony, pomimo moich oczywistych błędów i braków umiejętności pilotażu. Dwa loty, choć trochę nerwowe miejscami (no bo to w końcu warbird który zapie... ) uznaję za całkiem udane jak na pierwszy raz. Dzięki Jerzemu mam również porównanie - wiem że w niedalekiej przyszłości nabędę szybowiec bo takie latanie też mi się spodobało.
Dziś idę zakupić śmigła w lokalnym sklepie modelarskim, jakieś tańsze niż te oryginały bo na czymś się muszę nauczyć latać.
Dam znać jak mi dalej poszło.
Pozdr dla wszystkich

EDIT 08/10/2013: Ponad 60 odsłon i zero komentarzy po dwóch dniach? A gdzie wszyscy starzy wyjadacze typu "takim modelem nie lataj" ? Chyba prowokator jestem

Poza tym mały upgrade: Zmieniłem piastę na normalną z gwintem 3mm (okazuje się że prawie taki mam w moim chińczyku), do tego zakupiłem śmigła 7x6 dwupłatowe (zamiast oryginalnych 7,5x4 czteropłatowych), model wyczyszczony na błysk i podreperowany z tych kilku mikro-usterek. Na nowo wyważony. Jak dobrze pójdzie jutro testy
