Artu napisał(a):
MiQ27 napisał(a):
Skoro Artu próbował odpalać "na palec" to raczej założył śmigło

Do odpalania, to jeszcze daleka droga

Próbowałem przekręcić palcem i się zaciąłem śmigłem od Stefana
Toż mówiłem, ze śmigło surowe i trzeba wyważyć i przeszlifować. Powiedziałeś; wiem.
Do pierwszych prób, nawet krótkiego odpalenia załóż po prostu wyważony klocek długi na ok. 20 cm. Tylko nie wchodź na wysokie obroty. Jak będzie miał ochotę zapalać zmień na śmigło (już gładkie)
Tak jak proponują Koledzy rozbierz silniki i wypłucz, wyczyść. Tam nie ma co popsuć.
Dlaczego różnią się te dwa Rytmy? Ten z czterema śrubami jest fabryczny. Ten z trzema, (na dole karteru napis Kijów) to podrasowany egzemplarz. Gdzieś wyżej pisałem, że w Kijowie mieli silny ośrodek modelarski. Pewnie wysłużył się w wyczynowym lataniu w wyścigu zespołowym, stąd słaba już kompresja. I on ma nie kompletny gaźnik. Przypuszczam, że właściciel zostawił sobie rozpylacz, bo to była jego tajemnica i chciał sprawdzony, wypracowany doświadczeniem zostawić do innych silników. Też pisałem wyżej, że ta rurka do wyczynu nie była okrągła.
Po rozebraniu silnika po prostu wypukasz przez drewienko przeciwtłok. Potem wszystko czyściutkie i przesmarowane złożysz do kupy i rozruch.
Polutowałeś zbiornik?
Przypominam, że ocynkowana blacha z puszek po konserwach jest lżejsza od mosiężnej, jak zamierzałeś.
I dodam jak zwykle: pytaj, pisz, dzwoń. Czytam, że wielu Kolegów jest chętnych do niesienia pomocy. Dasz radę

, a potem będziesz się śmiał jakie to proste
