Q-wa jestem geniuszem!
Da Vinci przy mnie wymięka a Einstein to człowiek pierwotny.
Aż się sam wystraszyłem swojego geniuszu i do tej pory nie wierzę, że sam to wymyśliłem.
Przyszła pora na zajęcie się w modelu ogonem.
No nic prostrzego.
Osadziłem w gotowych gniazdach wewnątrz statecznika pionowego dźwignię L, która będzie poruszać pływającym statecznikiem poziomym.
Przełożyłem przez dźwignię pręt węglowy, który będzie robić za dźwigar statecznika i cieńszy pręt węglowy, który będzie nim poruszać.
No bułka z masłem, ciut bardziej rozwinięty szympans by sobie z tym poradził.
Ponieważ szczelina przez którą przechodzi pręt poruszający statecznikiem była ciut źle spasowana, dosłownie kilkunastoma ruchami pilnika typu iglak podpiłowałem aby nic się nie tarło i nie blokowało.
No cud-miód-malina jest lepiej jak OK.
No to co, dźwignia osadzona, wszystko pasuje to wklejam wręgę statecznika pionowego.
Najpierw punktowo na CA a potem po całym obrzeżu żywicą.
Ponieważ kołki ustalające połączenie centropłatu z wydłużeniem skrzydła trzymają się tylko na skrajnym sklejkowym żebrze (za nim są w wciśnięte w styropian) aby przy składaniu przypadkiem nie wcisnęły się za głęboko postanowiłem je wkleić, żywica od wręgi statecznika jeszcze nie zastygła.
Jak pomyślał tak zrobił i poszedł zrobić sobie kawę.
W międzyczasie żywica już zgęstniała więc przyłożyłem centropłat z wydłużeniem skrzydła aby dokładnie spasować kołek ustalający z otworem w centropłacie. Jest OK.
Chwila relaksu przy kawie, żywica zdążyła stwardnieć więc...
Trzeba w stateczniku wyciąć otwór na serwo, które będzie poruszać statecznikiem poziomym.
Wiertło 2mm otworek przy otworku, potem skalpel do docięcia tego co jest między otworkami i już mamy dostęp do miejsca gdzie będzie serwo.
Yhy, taaak... serwo...
Przecież to serwo musi się łączyć jakimś popychaczem z dźwignią L!
Wojtek spoko, przecież serwo możesz wklejać z założonym popychaczem
Yhy... jasne...
Byłoby dobrze jakby drugi koniec tego popychacza łączył się z dźwignią L poruszającą statecznikiem poziomym.
No jaki problem? Snap, zaczepić na dźwignię i gotowe.
Tylko między brzegiem otworu na serwo a dźwignią w skrajnym jej położeniu jest ok. 5cm i nie ma takem opcji abym wsadził tam paluchy i zaczepił snap a potem jeszcze wkręcił w niego gwintowany popychacz!!!
No i co robię? Biorę skalpel, wycinam wręgę statecznika pionowego, papierem ściernym usuwam resztki żywicy, wyciągam dźwignię, zaczepiam na niej snap, wkręcam popychacz i ponownie montuję dźwignię w gniazdach statecznika pionowego.
A nie mogłem tak od razu? Nie, bo by było za łatwo a tak to przy notorycznym braku czasu muszę jeszcze nową wręgę zrobić
