Oki wreszcie ruszyłem.
Projekt dłubany odbiega trochę od rysowanego, zmieniłem obrys kadłuba od góry, właściwie uprościłem.
W sumie zabieram się za niego jak małpa za dynamit, czyli od d... strony.
Dlaczego ?. Zazwyczaj wpierw wszystko dokładnie rysuje, sto razy kombinuję, znów rysuję.
A teraz ot po prostu na podstawie szkicu "keczupowego" tnę i dopiero w trakcie cięcia kombinuję.
Zabawa ruszyła od płata, narysowałem na depronie i ... tyle.

Duże powierzchnie tytułem próby kleję UHU sprayem - super sprawa

Wkleiłem dźwigary i inne drewna.

Trochę zabawy z końcówkami płata, wpierw ścięte, później szlifowane
pod odpowiednim kątem.

Końcówki płata doklejane z pomocą szablonu.

Szlif dołu płata na końcówkach.

Wyszlifowałem natarcie by płat nabrał profilu.
Wyciąłem boki kadłuba i canarada, wstępnie to poskładałem.

Boki kadłuba zostały wzmocnione, łoże silnika ze sklejki owocówki.

Wreszcie zabrałem się za składanie w całość, dół kadłuba to dwie warstwy depronu .
Canard dostał wzmocnienia z balsy 3 mm twardej.

Dodatkowo w canardzie zrobiłem gniazda pod oś.
Gniazda z balsy.

Teraz najgorsze, czyli mechanizm wychyłu canarda.
Zamiarem moim było zrobienie maksymalnie sztywnej i zarazem lekkiej mechaniki jako jeden moduł,
po czym gotowy moduł zostanie wklejony w przód kadłuba, dodatkowo muszę mieć możliwość
jakiejś tam regulacji i ewentualnej późniejszej wymiany serwa.
Element nośny to podłoga z balsy 3 mm, łożysko to rura węglowa wklejona w boki ze sklejki owocówki,
od przodu usztywnienie z tej samej sklejki.

Oś z pręta węglowego, serwo wkładane od góry i zakręcane, orczyk z dużego serwa,
połączenie to metalowy snap, całość maksymalnie pozbawiona jakichkolwiek luzów.


Cały mechanizm po złożeniu, podłączyłem do odbiornika i wszystko przed
instalacją w kadłubie zostało wyregulowane.

C.D.N.