A było tak, pogoda marzenie, termika bardzo delikatna, chmurki strzępiaste gdzieniegdzie, niebo błękitne do bólu. Piotr wyleciał pierwszy swoim Elipsoidem. Po chwili ja wystartowałem Albatrosem. Wyłączyłem silni szukam gdzie Piotr. O kurde mówię aleś Piotr wysoko wyleciał. Sel latamy jedno kółeczko drugie kółeczko Piotr wisi cały czas nade mną, nie mniej mój Albatros cały czas zachowuje swoją wysokość bo go zaczęło targać delikatnie do góry. Piotr leci z lewej z wiatrem a ja z prawej pod wiatr. Wysokość jakieś 300-350m widzę, że się zbliżamy do siebie, ale se myślę przecież Piotr był zdecydowanie wyżej więc to na pewno jest złudzenie. Sekundę po tym sru. Piotra Elipsoid pionowo w dół a mojego albatrosa przestawiło o 90*a le Albatros leci. Krzyczę Piotr zderzyliśmy się. Piotr wyrównał lot i mówi że głupoty opowiadam i go straszę bo model przecież leci. W tym momencie zwątpiłem w to co widziałem do Albatros leci i Elipsoid też leci. Ale Piotr zrobił zwrot pod wiatr i zobaczyłem, że nie ma statecznika poziomego. Piotr potwierdził, że faktycznie coś ze sterem wysokości jest nie halo bo model nie reaguje. Po nawrocie Elipsoid zaczął pikować. Z wiatrem leciał całkiem dobrze a przy nawrocie pod wiatr przepadał. Na szczęście kółeczkami powolutku Piotr sprowadził model na ziemię. Musze powiedzieć, że wykazał się bardzo dużą sprawnością i opanowaniem. Choć lądowanie było dość twarde bo model w ostatniej chwili poderwał się do góry ale model nie ucierpiał kompletnie.
A to co po wylądowaniu zobaczyliśmy z Piotrem.
Ja wylądowałem i oglądam swój model. Nic, kompletnie nic nie ma uszkodzonego, zadrapanego czy przedziurawionej folii. No nic. Wychodzi na to, że musiałem centralnie trafić kołpakiem w końcówkę statecznika poziomego w Elipsoidzie Piotra. A że model w układzie T więc nie zahaczyłem skrzydłem o statecznik pionowy tylko poleciałem dalej.
Kurde ole milion hektarów nieba dwa 3 metrowe duże modele a nie jakiś plankton które widać na kilometr a tu taki numer. Idę się napić herbaty z lodem o do tej pory nie mogę ochłonąć.
Szansa na zderzenie dwóch modeli w powietrzu jedna na milion, zgodnie z jakąś teorią, a sprawdza się w dziewięciu na dziesięć przypadków Magnes mają jaki te modele czy co? Dobrze że nic się więcej nie stało.
Konrad Ty to jesteś dziecko szczęścia, w czepku urodzony, Ty jesteś cała kopa tych wszystkich czepków na raz na jednej głowie. Na wszelki wypadek nie sprawdzajcie czy się Wam uda i co się stanie przy centralnej czołówce, czyli kołpak w kołpak
_________________ Pozdrawiam - Wojciech; POL - 7728 Jantar Themisto; Jantar Magic; Futaba 8FG FILMY
Wojtek nawet nic nie mów, cały czas jetem w szoku. Po raz pierwszy byłem w końcu zadowolony z ustawienia Albatrosa. Tak już mi się pięknie latało, w końcu zacząłem łapać termikę, model nareszcie wytrymowałem dokładnie. A tu masz taki numer.
Dzięki Konrad za relacje... Należałoby powiedzieć że mieliśmy nauczkę a swoją drogą to ja już tak mam że jak widzę coś Twojego to sie na to ładuje - czy to samochód tuż obok czy model 300 m dalej ... ale przyjemniej polatać z kimś, więc miło było by spotkać się również w Michałkowie
Choćbyś chciał się w locie zderzyć z innym modelem, to w życiu byś nie trafił Dawno temu, jak uczyłem się latać na uwięzi, poszliśmy z kolegą na trawiaste boisko, aby w racie kreta straty były niewielkie. Kret oczywiście był, ale straty znaczne bo..... trafiłem akurat w połówkę cegły, którą ktoś tam wrzucił i leżała sobie w trawie
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość
Nie możesz rozpoczynać nowych wątków Nie możesz odpowiadać w wątkach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników