Dawno tu nic nie pisałem a przydało by się opowiedzieć
o oblocie i wodowaniu
W wątku o lotnisku w Michałkowie wspomniałem, że 1.05.2013 odbył się pierwszy dziewiczy lot Albatrosa.
Poleciał całkiem ładnie. Po prostu obloty musza się odbywać w Michałkowie bo tam wszystko sie udaje.
Inna sprawa, że duże modele ładnie startują i nie ma aż takiego ogromnego stresu przy oblocie.
Po starcie model na silniku ładnie się wznosił tak około 45-50*. No ale powiem szczerze, że szału nie było. Tam gdzie poleciał Wojtek swoją Minimoa to ja musiałem na dwa razy.
Co do samego lotu już w powietrzu to po prostu porażka, to była walka żeby model utrzymać w powietrzu i jeszcze żeby chciał lecieć tam gdzie ja chciałem. Ster kierunku miałem wychylony maksymalnie w prawo a model i tak leciał w lewo. Trymer lotek mi się skończył i dopiero wówczas jakoś Albatros leciał prosto. Po wylądowaniu prawa lotka była podniesiona o prawie 5mm. No po prostu nielot.
Tak na szybko na lotnisku stwierdziliśmy, że coś jest nie tak ze statecznikiem poziomym, że jest przekrzywiony dość znacznie w porównaniu ze skrzydłami. Drugi pomysł, że są skrzydła zwichrowane.
Trochę się załamałem a krew to mało mnie nie zalała w drodze powrotnej do domu. Pierwsza myśl jaka mi przyszła w domu, to że go normalnie sprzedaje.
Ochłonąłem i wczoraj zabrałem się za pomiary statecznika poziomego. Cztery poziomice, dwie ekierki, listewki, ściski stolarskie i jedziemy z pomiarami. Pomierzyłem, policzyłem i załamka się powiększyła. Idealnie prosty, różnice nie przekraczały 0,5mm.
No sprzedaje i już.
Postanowiłem zrobić mały eksperyment. Zamieniłem połówki statecznika miejscami. Pomierzyłem nadal idealnie równo.
Dziś Piotr wyciągną mnie późnym popołudniem na latanie. Zabrałem Albatrosa żeby jeszcze raz zobaczyć i podjąć ostateczną decyzję o sprzedaży.
No i jakież było moje zdziwienie - LATA.

Normalnie nie ten model. Jeszcze delikatnie skręca ale Piotr zauważył, że ster kierunku jest wygięty w pałąk. Z jednej strony folia chyba jest zbyt mocno naprężona.
Lata pięknie, przewidywalnie nie ma już takiej tendencji jak poprzednio do lotu nurkowego.
Faktem jest, że SC cofnąłem o ponad 10mm i z zalecanego przez producenta SC na 77mm zrobiłem SC na 87mm.
Jest prawie pięknie, prawie bo wyraźnie widać, że chyba (będą nowe pomiary) centropłat jest przekrzywiony. Chyba będzie trzeba wstawić podkładkę z jednej strony. Zobaczymy.
No ale po chwili zachwytu znów zonk

ja kierunek w prawo a ten leci w lewo. Znów ja kierunek w prawo a ta cholera w lewo. Se myślę ku..wa tam tego co za cholera. Ale po uspokojeniu zacząłem się zastanawiać bo jak daje kierunek w lewo to ten gad w praw. No tak

jakiś fluś pasiasty rewers mi włączył.
Trzeba poprawić ten mankament więc lądujemy. Baterfly okazał się jeszcze źle wyregulowany więc wyłączyłem no i model poleciał dalej - jakieś 20-30m. Wylądował i wówczas zobaczyliśmy z Piotrem plusk wody, która wyskoczyła na prawie 1m w górę. Pobiegłem i z kroku na krok coraz więcej wody (a wiedzieć Wam należy, że lataliśmy na lotnisku profesjonalnym w Mirosławicach).
Jak dobiegłem to woda do moich górskich wysokich butów już mi się wlewała a modelu nie było widać pod wodą.

Jedynie skrzydło nie utonęło i się unosiło na wodzie. Wylałem ze środka ze 2-3 l wody.
Nie śmierdzi spalenizną. Obecnie schnie co z tego będzie zobaczymy za 2-3 dni jak się odważę podłączyć.
Normalnie idę się napić.
