|
Jestem Marek a Markoni bo tak nazywa mnie brat z racji iż jestem radiotechnikiem -elektronikiem ,kiedyś dobrym fachmanem, dzisiaj emerytem ale wciąż urodzonym inżynierem jak twierdzą moi przyjaciele.Lotnictwo kocham od dziecka a radiotechnikę jako nastolatek -majsterklepka,a po skończeniu technikum radiowego Kasprzaka ,praca we wszelkich działach elektroniki ,Naprawiałem też setki urządzeń RTV,Radia,magnetofony,duzo pracowałem w domowym warsztaciku.Zawsze z pewnym żalem ,że nie w lotnictwie.Teraz jako emeryt wróciłem do kochanej dziedziny.Samoloty traktuję z sentymentem i podziwem dla piękna lotu,Nie interesuje mnie wyczyn,czy rywalizacja tylko radość ze spełnienia skromnych marzeń o lataniu.Największe rozczarowania w modelarstwie to ,że małe modele jakoś tak nie przypominają prawdziwych samolotów i szybowców w locie.Lot ich jest za szybki a w locie ślizgowym za stromy, z racji niskiej doskonałości aerodynamicznej małych skrzydeł.Dlatego zaniechałem budowy niedużych szybowców a zachwycony jestem nowymi urządzeniami modelarskimi takimi jak aparatura o wadze niewielu gramów i wspaniałe silniczki bezszczotkowe sterowane przez leciutkie sterowniki mikroprocesorowe.To właśnie pozwala na budowę leciutkich modeli w pełni sterowanych co kiedyś wydawało się tylko futurogią.Bardzo lekki model dawnego samolotu mimo niskiej sprawności aerodynamicznej skrzydeł,można w locie poprawić kompensując duże Cx siłą napędu.Stąd właśnie dawne samoloty sportowe,jako najwdzięczniejsze obiekty do modelowania i inspiracja do własnych pomysłów.Małe lekkie modele nie są popularne z uwagi na to ,że mogą latać w czas bez wiatru,który nieco silniejszy odbiera cały urok lotu, kiedy zamiast doskonalić pilotaż trzeba rozpaczliwie walczyć o przetrwanie.Ale za to ogromna radość kiedy pod wieczór, kiedy ustaje termika nasz mały samolot posłusznie,wolniutko leci tam gdzie chcemy.Modele buduję głównie z balsy która teraz ,o radości ,już jest w pełni dostępna.Od dziesięciu lat mozolnie uczę się budować lekkie strutury płatowca, kratowniczki,,półskorupy balsowo papierowe,zamiast pełnych beleczek klejone ceowniczki,kesoniki czy wielowarstwowe kesony noskowe zamiast dźwigarów skrzydeł co akurat zdaje egzamin.Kupiłem wagę elektroniczną ,kieszonkową i teraz kontroluję wagę elementów mając nadzieję ,że zracjonalizuję ciągłą potrzebę zmniejszenia ciężaru.Oczywiście jest to moja idea ale jak to pięknie ujął na tym forum nasz Kolega pisząc ,że modelarstwo to pasja ,to spełnienie marzeń a niekoniecznie walka by być lepszym od innych.
|