Dołączył(a): niedziela, 6 czerwca 2010, 15:34 Posty: 2629 Wiek: 55 Lokalizacja: Warszawa
Lotki i klapy na kablu Y . Potrzebujesz wtedy do pełnego sterowania pięć kanałów, a reszta pozostaje do dyspozycji. Jeden kanał na przełącznik trzypozycyjny do trybów lotu, jeden kanał do wywoływania i poruszania się po menu, i jeden do zatwierdzania wyborów w menu i zmian wyświetlanych ekranów.
Stefan, nie wiem czy dobrze Cię rozumiem. A jak sobie wyobrażasz porobić miksy klap z lotkami na kablach Y. Chyba, że masz na myśli, iż w piance takie fanaberie jak camber czy butterfly są zbędne. Oczywiście, nie są niezbędne, ale jeśli można z nich korzystać, to czemu nie. A to, że warto, sam zapewne się wkrótce przekonasz . Wprawdzie nie działa to tak precyzyjnie jak w sztywnym płacie, ale działa. Zachęcam do prób na własnym modelu, zawsze to jakieś nowe doświadczenia .
Udało mi upchać kanapkę do komory pod skrzydło. Myślę nad miejscem dla odbiornika i GPS. Ten pierwszy zmieści się jeszcze pod skrzydłami (zamontuję D4r-II po CPPM - ma wymienione oprogramowanie). Tak miałem do tej pory. Anteny wychodziły bokami kadłuba i szły w dół mniej więcej w układzie Y. GPS ma za krótki kabel, aby dać go gdzieś w połowie belki, trzeba będzie przedłużyć, albo dam nad skrzydło, na kanale z kablami od regulatora.
Zrobiłem nową półkę pod AP&OSD, nieco dłuższą aby dokleić na niej UBEC.
Załącznik:
ap&osd2.jpg [ 208.13 KiB | Przeglądane 7302 razy ]
Udało się to ładnie włożyć w komorę pod skrzydła. Podłączyłem wszystko, polutowałem czujnik prądu, zamontowałem skrzydła i poustawiałem właściwe rewersy oraz sprawdziłem czy wszystko działa jak powinno. Wygląda na to, że jest ok. Pozostało poskracać kable do kamery i nadajnika AV, zamontować je na przygotowanym kokpicie, zamontować GPS i jak pogoda dopisze, jutro będzie oblot z pełnym wyposażeniem.
Dołączył(a): wtorek, 6 marca 2012, 18:41 Posty: 6635 Wiek: 71 Lokalizacja: Warszawa
MarekJ napisał(a):
Stefan, nie wiem czy dobrze Cię rozumiem. A jak sobie wyobrażasz porobić miksy klap z lotkami na kablach Y. Chyba, że masz na myśli, iż w piance takie fanaberie jak camber czy butterfly są zbędne.
Nie denerwuj się Marku. Widziałem jak ten model latał u Darka i wyrafinowane mixy nie są mu potrzebne.
Stefan, ja się wcale nie denerwuję . Dobry model lata sam, jak pilot mu nie przeszkadza , a ten wygląda na całkiem niezły pod względem własności lotnych. Trochę za duże kąty natarcia, ale da się z tym żyć. Mechanika płata pomaga bardzo w wykorzystaniu istniejących warunków, przedłużając całkiem sporo czas lotu. Tu, gdzie mieszkam, nie znajdziesz ani kawałka łąki, same pola uprawne. Startuję i ląduję na wąskich, krętych polnych drogach czy miedzach między polami. W takich warunkach istotne jest, aby prędkość podejścia była jak najmniejsza, a droga najkrótsza. W tym z kolei wydatnie pomaga butterfly. Zazdroszczę Wam rozległych ugorów, na których latacie. Tam można lądować nawet jetem bez klap . Ot i cała moja filozofia, dotycząca ustawienia takiego motoszybowca.
Dołączył(a): niedziela, 6 czerwca 2010, 15:34 Posty: 2629 Wiek: 55 Lokalizacja: Warszawa
Marku w tym modelu, ale i pewnie w innych tez, po opuszczeniu klap i podniesieniu lotek oraz przyduszeniu trochę wysokością model ląduje prawie w miejscu. Poniżej filmik z moich testów i nauki lądowania. Pomimo że teren mamy dość duży chciałem na tyle opanować lądowanie, aby mieć pewność że uda mi się wylądować tam gdzie chce. Bez ustawień klap i lotek próbowałem modelem podchodzić kilkanaście razy i za każdym razem przelatywałem nad lotniskiem. Z tych wydarzeń tez jest gdzieś filmik, ale nie moge go znaleźć. A tak uczyłem sie ustawień i lądowania.
Fajny filmik, podoba mi się perspektywa ujęcia. Ja oczywiście wiem dokładnie co chcę osiągnąć, bo niemal od zawsze używam klap we wszystkich moich motoszybowcach . Jak pisałem wyżej, klapy i lotki nie tylko wspomagają lądowanie. Poprzez ugięcie profilu (camber) można regulować prędkość przelotową modelu oraz opadanie. Wtedy od nas zależy czy dłużej wisimy w powietrzu, czy przelatujemy większy dystans. Ale do tego potrzebne są osobne kanały na każdą płaszczyznę sterową. Podobnie jak u Ciebie, męczą mnie te kable od lotek i klap. Na razie zostawię jak jest, ale wzorując się na Twoim rozwiązaniu, puszczę kable w skrzydłach jak u Ciebie, jedynie wtyczki z drugiej strony pozostawię luźne i będą wchodziły w otwór w kadłubie. A tak wygląda zainstalowany sprzęt. Na razie kokpit mocowany jest na opaskę z rzepa. Jak taki układ się sprawdzi, to skrócę kable od AV na wymiar oraz kabel od GPS dam do kanału z zasilaniem od regulatora. Pomalowałem też nochal na czarny mat, aby nie odbijało się światło. Pantilt jest na razie tylko jako podstawka do kamery. Kiedyś pewnie zacznie się ruszać, jest do tego przygotowany.
Załącznik:
ap&osd3.jpg [ 137.78 KiB | Przeglądane 7260 razy ]
Przez wiele dni wiało albo lało. Czasami było jedno i drugie. Od wczoraj deszcz nie pada, a dziś po południu nawet wyszło słonko, tylko nadal zimno. Wiat niewielki, dojazd do mojego lądowiska pewnie podeschnięty na tyle, że nie utknę więc jadę na pierwszy lot z wyposażeniem FPV i AP&OSD. Aby uniknąć ewentualnych niespodzianek przy przejściu na tryb STAB, odrobinę przetrymowałem sw w dół, aby model był szybszy. Model wcześniej oblatany więc start bez problemu. Po nabraniu wysokości przechodzę w tryb STAB, model ani drgnął, dalej spokojnie leciał. Jest nieźle, kilka łagodnych skrętów i zdziwienie, nie trzeba podtrzymywać w zakręcie sw, wystarczą same lotki. Ale w końcu AP ma stabilizować więc przecież tak ma być, trudno jednak było z początku się do tego przyzwyczaić. W locie silnikowym samoczynnie lekko się wznosi, bez silnika łagodnie opada, czyli jak w instrukcji. Po kilku minutach lotu w STAB, najważniejsza próba - AUTO z RTH. Odleciałem niezbyt daleko, aby w razie problemów dobrze widzieć model i interweniować. Nie trzeba było , SS łagodnie zawrócił i przyleciał prosto do domu, zrobił kółko nade mną więc dałem mu spokój dalej latałem w STAB. Tryb AUTO jest na filmie od ok. 2:50. W pierwszym locie miałem tylko sprawdzić te dwa tryby lotu, co zostało wykonane. Pierwsze wrażenia bardzo pozytywne. W trybie STAB wydawało mi się, ze model leci za wolno, na granicy przeciągnięcia więc dałem dwa kliki trymerem sw w dół (mam ustawione precyzyjne trymowanie więc dwa kliki to praktycznie są bez znaczenia), ale po obejrzeniu filmu i zarejestrowanej prędkości okazało się, że mi się tylko tak wydawało. Wiatr był ok. 8 km/h. Model pod wiatr leciał nie wolniej (względem ziemi) jak 30 km/h, czyli z prędkością względem wiatru przynajmniej 38 km/h. To jest bardzo dobra prędkość dla niego, można nawet latać wolniej. Latałem na ustawieniach AP zalecanych przez producenta do pierwszego lotu. Wydaje mi się, że są poprawne dla w miarę spokojnych warunków. Muszę w kolejnych lotach wypróbować pozostałe, możliwe opcje i nieco agresywniejsze parametry stabilizacji. Jedyny drobny mankament, który jest widoczny dopiero na filmie, to bardzo delikatne kiwanie modelu skrzydłami w trybie STAB. Ale nie wiem, czy to przypadkiem nie kiwa się kamerka na gimbalu, bo są tam całkiem spore luzy. Z dołu nie widać było żadnych przechyłów na skrzydła, a lot wydawał się niezwykle spokojny. Na zamieszczonym filmie z nagrywarki jest sporo zakłóceń, ale przy monitorze miałem antenę panelową i stale zapominałem o tym, aby kierować sprzęt w stronę modelu, szczególnie jak był wyżej i bardzo blisko mnie. Panel boczną krawędzią raczej kiepsko odbiera . Film jest skrócony, a i tak nudny. Ja z ciekawością go oglądam i analizuję parametry lotu, bo na lotnisku śledziłem model i jego zachowanie, nie patrząc w monitor. Rozmieszczenie sprzętu raczej zdało egzamin. Bałem się o GPS bo jest na kanale z kablami do regulatora, ale dzielnie trzymał między 15 a 16 satelitami. Chwilami nawet łapał 17 szt. Jedynie odbiornik chyba dam na ogon aby ładnie ustawić anteny.
EDIT: Podmieniłem film, teraz odtwarza się poprawnie.
_________________ Pozdrawiam Marek
Ostatnio edytowano niedziela, 7 czerwca 2015, 21:20 przez MarekJ, łącznie edytowano 2 razy
Dzięki Andrzej. Lot po punktach to raczej w dalszych planach. Trzeba jeszcze posprawdzać zachowanie modelu w różnych sytuacjach i ogarnąć to wszystko oraz nabrać odpowiedniej wprawy, aby latać gapiąc się jedynie w monitor. A link RC też jest cienki, ze dwa kilometry pewnie odlecę, może więcej z anteną panelową w nadajniku, ale to jest chwila i trzeba wracać. Jednym słowem, zdaję sobie sprawę, że do swobodnego latania FPV jeszcze daleka droga...
Dzisiaj był kolejny lot testowy. Kilka razy było RTH oraz sprawdziłem jak model krąży w trybie AUTO. Oczywiście w monitor zerkałem tylko czasami, aby podejrzeć interesujące mnie parametry lotu. Tym razem na nosie miałem swoje okulary więc bez problemu odleciałem na 600m , czyli chyba przekroczyłem przewidziany ustawą "zakres wzroku" dla modelarzy . No i GPS trzymał nawet 19 satelitów. Poniżej kawałek filmu z krążenia w trybie AUTO.
Model nadal lata i jest w całości . Pierwsze nagrania z kamerki podglądu pokazywały sporo zakłóceń, których być nie powinno (sprzęt sprawdzony w kopterku na znacznie większych odległościach). Myślałem, że to tylko moja wina, bo zapominałem kierować panelową antenę odbiorczą na model (taki tracker w rękach ). Później jednak starałem się pilnować, a sytuacja nie poprawiła się. Zakłócenia były takie same przy wyłączonym silniku. Zasilanie OSD, czyli kamerki i nadajnika AV również, jest z osobnego aku. Zacząłem eksperymentować z antenami. Najgorszy efekt dawał zestaw koniczynka - koniczynka, co było jednak dla mnie zaskoczeniem. Na tym po prostu nie dało się latać. W końcu jednak wróciłem do panela jako anteny odbiorczej, w nadajniku zamontowałem wyselekcjonowany bacik (oceniałem jakość wykonania i wymiary). Postanowiłem też po raz pierwszy nie nagrywać nic Mobiusem. Okazało się, że przy lotach do 0,5 km ani śladu zakłóceń. Czyżby bliskość Mobiusa i kamerki podglądu, powodowała takie zakłócenia wizji? Muszę wykonać kolejny lot w takiej konfiguracji, ale z pracującym Mobiusem i wszystko pewnie się wyjaśni. Czy u Was Mobius też tak sieje na wizję?
Czas przejść na coś o większym zasięgu. Na zdjęciu jest oczywiście eLeReS Max z odbiornikiem i donglem do programowania. Teraz muszę czekać na anteny i studiować kolejne dokumentacje.
Sam wygląd raczej nie powala, przypomina mi wyroby plastikowe z lat 60-tych, ale funkcjonalność jest ok. Jak będą antenki to zobaczymy jak siedzi na swoim miejscu. Na razie nawet nie wkładam do nadajnika, aby przez przypadek nie upalić końcówki.
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości
Nie możesz rozpoczynać nowych wątków Nie możesz odpowiadać w wątkach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników